kuchenne ewolucje, cz. 1 ;)

Oglądając kuchenne rewolucje, postanowiłem sprawdzić swoje siły :D w tym celu nabyłem, wielką księgę przepisów kucharskich za 5 zł :D
książka z przepisami kuchennymi

oczywiście w promocji.. :)

rozejrzałem się po sklepach i doszedłem do wniosku że i tak połowy składników które chce nie będzie pod ręka, przepisałem zatem trzy przepisy do notatnika :) zrobiłem fotke komórka i ruszyłem na zakupy:

przepisy :)

każdy z przepisów został oddzielony trzema pionowymi kreskami, okazało się że w sklepie w którym byłem starczyło składników tylko na ostatnią potrawę więc postanowiłem ja wybrać :P

Potrzebowałem:

  • 10 dag boczku wędzonego
  • 2 puszki białej fasoli po 400g
  • 4 parówki
  • mała puszka koncentratu pomidorowego 70g
  • cebula
  • łyżka oliwy – ciężko kupić jedną łyżkę ;(
  • 2 łyżki masła – moje pierwsze masło od 2 lat :D
  • 2 łyżki mąki
  • cukier
  • sól
  • pieprz

i jedziemy z koksem, po pierwsze kroimy boczek i wywalamy wszystko na czym potem można by połamać zęby :
pokostkowany boczek
boczek zalewamy połowa szklanki z wrzątkiem. Oczywiście zalewamy w garnku a następnie gotujemy w tym garnku jakieś 10 minut.

gotujący się boczek
Czas pozostały wykorzystujemy najpierw na przygotowanie cebuli i parówek

parowki cebula

parówki obieramy i kroimy na talarki

talarki z parowki

cebule siekamy na kostkę

pokrojona cebula

przygotowujemy kolejne składniki :)

oliwa, fasola biała, koncentrat
i ojej.. okazuje się że mineło 10 minut :) Zatem wylewamy wrzątek z gara, do boczku dolewamy fasole biała wraz z zalewą, wrzucamy też nasze parówki, przykrywamy i dajemy im szanse się ugotować

Teraz wszystko potoczy się bardzo szybko… :) ( tak szybko że aż nie miałem czasu robić zdjęć :PP )
Podgrzewamy łyżkę oliwy na patelni, szklimy cebule ( czyli smażymy ja jakieś 2 – 3 minuty) potem dorzucamy 2 łyżki masła, czekamy aż się stopi, i dorzucamy 2 łyżki mąki, mieszając, dalej smażymy 2 – 3 minuty, naszą miksturę (zwaną zasmażka? :P ) wrzucamy do gara wraz z koncentratem pomidorowym i dokładnie mieszamy
finalne gotowanie
gar w zasadzie już powinien się gotować więc od tego momentu sprawdzamy empirycznie czy potrawa nadaje się do jedzenia :)

Jeśli okaże się że tak właśnie jest, to wrzucamy do miski i jemy :P

finalne jedzenie ;)

Esteci jeszcze rozrzucają pietruszkę z góry ale ja jej nie miałem ( bo ktoś to napisał na samym dole drobnym druczkiem :P )

A potrawa nazywa się “Fasola z boczkiem, parówkami i pomidorami“. Co można nazwać udanym chłytem marketingowym bo żaden pomidor nie ucierpiał w trakcie gotowania :P

P.S.

moja na szczęście była jadalna ;) i mineło już parę dni od czasu gdy ja zjadłem więc jest również sprawdzona

P.S.2

gotujecie na własne ryzyko ;-)

żal :)cieńkozaliczonyprawie dobrze :)trafiony zatopiony (4 votes, average: 7.00 out of 7)
Loading...
Posted in kuchnia Tagged with: , ,